niedziela, 1 marca 2015

find what you love, and let it kill you

Cześć i czołem!

Wpis ze stylizacją musi z pewnych przyczyn poczekać, więc postanowiłam dziś  skrobnąć coś o moich pasjach i zainteresowaniach.
Pytania typu "czym się interesujesz?" zawsze są dla mniej jakimś dziwnym wyzwaniem. Z jednej strony odpowiedź na takie pytanie jest dla mnie czymś bardzo oczywistym, ale z drugiej strony zazwyczaj jest mi ciężko zawrzeć w jednej odpowiedzi wszystko co to jest dla mnie w jakikolwiek sposób interesujące i ciekawe, lub wyszczególnić te zamiłowania, które zdecydowanie biorą górę nad innymi.

Mimo wielu licznych miłości, zdecydowanie teatr muzyczny jest moją największą pasją, a co za tym idzie dołączam do niego oczywiście śpiew, taniec i aktorstwo. Miałam przyjemność uczyć się w Warsztatowej Akademii Musicalowej w Warszawie przez 3lata. Czas ten wspominam niezwykle ciepło. Moja miłość do musicalu zaczęła się po wizycie w ROMIE i obejrzeniu spektaklu "Upiór w operze". Początkowo strasznie opierałam się przed wycieczką do teatru, musicale uważałam za coś staromodnego i raczej ciężkostrawnego. Nie doceniałam ich potencjału i magii, jaka bije ze sceny. Po licznych namowach mamy zgodziłam się, i z całą pewnością nigdy nie będę żałowała tej decyzji. Do dziś w moim sercu scena i teatr zajmują przeogromną przestrzeń, która zdaje się nieustannie, mimowolnie powiększać.

Kolejną wielką pasją są góry. Ten temat jest zawsze jednym z moich ulubionych. Wydaje mi się, że zamiłowanie do gór jest w mojej rodzinie dziedziczne. Zarówno brat mojej mamy jak i mama uwielbiają góry o każdej porze roku. Oczywiście całym sercem podzielam ich miłość. Uważam góry za świetne miejsce na trening pokory, sprawdzenie samego siebie, swojej wytrzymałości i odporności, ale również urokliwe miejsce kontemplacji. Czasami każdy krok przynosi jakieś niespodzianki, nowe widoki, zapierające dech w piersiach krajobrazy. W górach czuję się jak w domu. Tatry są miejscem, w które co roku wracam z szerokim uśmiechem na ustach, motylkami w brzuchu i niezwykłym ciepłem na sercu.


Pod koniec roku zainteresowałam się jakoś tematem DIY i tematem pieczenia. Szybko odkryłam, że sprawia mi to wiele przyjemności. Przede wszystkim zaczynam pałać coraz większą miłością do pieczenia. Przeróżne ciasta, ciasteczka, desery na słodko- ta sfera kulinarna ostatnio bardzo zajmuje moje myśli, i gdy tylko stanę na nogi po paskudnym przeziębieniu i nabiorę trochę siły, zamierzam wypróbować kilka słodkich przepisów i się z Wami nimi podzielić :)


-tutaj czekoladki które zrobiłam ostatnio dla chłopaka i najbliższych


- a tu moje świąteczne pingwinki, które przygotowałam jako drobne upominki dla przyjaciół:)


Od czasu do czasu lubię porobić parę zdjęć, więc co jakiś czas i nimi będę się tu z Wami dzielić


Moim najświeższym zainteresowaniem jest kino. Wydawać by się mogło, że jest to coś, co wszyscy darzą większą lub mniejszą nutą sympatii. Prawdziwa miłość do kina w pełnym tego słowa znaczeniu została we mnie zaszczepiona właśnie na studiach. To tu miałam okazję poznać historię kina, zobaczyć przekrój najciekawszych, najważniejszych dla historii kina filmów, poznać ciekawe historie, postacie, ciekawostki i zrozumieć istotę tego zjawiska. Uczucie do kina i filmów rośnie w tak szybkim tempie, że już chyba wiem, co będzie tematem mojej pracy licencjackiej, a i nie wiem czy z kinem nie będę wiązała swojej przyszłości :))


Jakie są wasze największe pasje i zainteresowania? Chętnie poznam Wasze opinie w komentarzach!
[PS. Bardzo mile widziane są również opinie odnośnie samego posta, będę wdzięczna za lekkie ukierunkowanie w moim blogowym raczkowaniu]

Miłego wieczoru i dobrego tygodnia!
x